/
Silaruchu

Jak nie zasiedzieć się na śmierć?

Czy zastanawialiście się kiedyś ile godzin w ciągu dnia spędzacie w pozycji siedzącej?
Siedzenie podczas posiłków, siedzenie w drodze z punktu A do punktu B (samochód, samolot), siedzenie w pracy, szkole, siedzenie podczas spotkań biznesowych, towarzyskich, siedzenie nad telefonem, przed telewizorem, w kinie, teatrze, na meczach, zawodach, podczas treningu itd. – powyższe składowe z pewnością ułatwią cały bilans. Jak wypadliście? 

Czytając lekturę Kelly’ego Starrett’a „Skazany na biurko” już na wstępie spotkałam się z porównaniem siedzenia do nowego palenia: „Według przeprowadzonego w Australii w 2008 roku badania u osób powyżej 25. roku życia każda godzina spędzona przed telewizorem skraca życie przeciętnie o 21,8 min. Dla porównania każdy wypalony papieros skraca życie o mniej więcej 11 min.” Bullshit?

Siedzenie to takie fenomenalne zjawisko, które na pozór wydaje się nieszkodliwe. Na pozór… Niestety. Podczas dłuższego siedzenia zaburzamy pracę całego organizmu, co w efekcie prowadzi do strat materialnych (specjaliści kosztują) – mniejsze zło, ale przede wszystkim sprawiamy sobie ból i sukcesywnie skracamy życie.

„Typowy pracownik biurowy, ma więcej uszkodzeń układu mięśniowo-kostnego niż przedstawiciel jakiejkolwiek innej branży […], siedzenie w pracy powinno być traktowane jako praca w trudnych warunkach” (Kelly Starret , Skazany na biurko, 2016).

„Jeszcze bardziej niepokojące jest coś, z czego praktycznie nikt nie zdaje sobie sprawy – że brak aktywności zabija nasze mózgi, fizycznie je kurcząc” (Dr John Ratey, 2008)

Konsekwencje wynikające z siedzącego trybu życia, na przykładzie pracy przy komputerze, przedstawia poniższa rycina (Kelly Starret , Skazany na biurko, 2016):

Nie jestem przekonana, czy każdy z nas zdaje sobie sprawę, że dysponuje maszyną o niewiarygodnej zdolności jaką jest adaptacja. Najczęściej przybierane pozycje wymuszają na organizmie konieczność dostosowania się do danych warunków, jednocześnie ograniczone zostaje późniejsze przyjęcie innych, prawidłowych wzorców. Zniesiemy naprawdę dużo, jednak nie zapominajmy, że wszystko ma swoje granice, a powrót na właściwe tory wymaga sporo pracy.
Kifoza, lordoza, skrzywienia boczne kręgosłupa, garb tłuszczowy, dysfunkcja przepony, drętwienie i mrowienie rąk czy szyi, spięte mięśnie, bóle głowy, szyi, dolnego odcinka pleców, skrócone zakresy ruchu mięśni, zaburzenia stawu skroniowo-żuchwowego – brzmi znajomo? Jeżeli tak – to wołanie o pomoc.

Od czego zacząć?

Przede wszystkim ograniczajmy siedzenie do absolutnego minimum. Potraktujmy jak zło konieczne. Nie żartuję. Zdaję sobie sprawę, że pozbycie się kanapy czy stołu w jadalni, wyłącznie „niesiedzące” spędzanie czasu wolnego, sprzedaż auta, czy rezygnacja z lotów samolotem to szalony pomysł. Ale wybór podłogi czy piłki zamiast krzesła podczas oglądania telewizji, wykonanie danego ćwiczenia w pozycji stojącej na treningu, na pewno jest w Waszym zasięgu 😉

Poszukajmy alternatyw.

Po pierwsze, technika technika i jeszcze raz technika. Jeżeli nie możemy zrezygnować z siedzenia to nauczmy się robić to poprawnie. Wyprostowane plecy, zaangażowane mięśnie głębokie, całe stopy na ziemi, tak by zwiększyć ilość punktów podporu, to tylko nieliczne elementy, wpływające na „jakość” przyjmowanej pozycji.

Po drugie, przerwy. Częste i regularne przerwy na ruch, to bardzo dobre posuniecie. Wystarczy krótkie przespacerowanie się po biurze, pokoju. Będzie problem z zapamiętaniem? Możemy nastawić w telefonie przypominajkę, która włączy się co 30 minut.

Po trzecie, wyróbmy w sobie nawyk ciągłego korygowania postawy. Skoro już opanowaliśmy poprawną technikę, pilnujmy czy aby po kilku minutach nie siedzimy zgarbieni.

Po czwarte, ćwiczenia fizyczne i codzienna dbałość o ciało. Myślę, że nie muszę rozpisywać się o korzyściach jakie niosą za sobą treningi, pokuszę się jednak o stwierdzenie, iż w  kwestii siedzącego trybu życia 1h treningu kontra pozostałe 23h doby wypada dosyć blado, dlatego konieczne jest codzienne 10-15 minutowe wykonywanie technik mobilizacyjnych.Wstęp do mobilności już znacie.

Pamiętajcie najważniejsza jest systematyczność i cierpliwość!

Nie dajcie się „siedzącemu światu”!

Odbierz darmowy trening

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *