Trening

6 praktycznych porad jak znaleźć czas na trening

Nie mam czasu na trening. Jest to chyba jedna z najczęstszych wymówek jakie słyszę. Tak, powiedzmy sobie to prosto w twarz – jest to wymówka i to słaba. Wszystko będzie się skupiać wokół Twojej determinacji (o której pisałem tutaj) i chęci zrobienia „czegoś”. Trening to nie tylko siłownia, więc, hej, dla chcącego nic trudnego, a jeśli chodzi o coś więcej niż aktywność w formie spacerów, to…

Trening

1 Skróć trening!

…nie wierzę, żeby ktoś nie mógł w harmonogramie swojego tygodnia znaleźć tych około 6 godzin (przypominam, że tydzień ma aż 168 godzin) na trening. Mam tu na myśli i tak dość hardcorową sytuację, gdzie dana osoba trenuje 3 x w tygodniu po około 1 godzinę i drugie tyle zajmuje jej dojazd plus przebranie/kąpiel. Zdecydowanie można ten czas skrócić.

Jak?
Treningiem może być crossfit czy inne serie łączone i w takiej wersji, można go śmiało skrócić do półgodziny.

Nowe kluby powstają jak grzyby po deszczu na każdym rogu. Skończyły się czasy jazdy na trening na drugą stronę miasta. Siłownia pod nosem bądź w drodze do/z pracy i oszczędzasz cenny czas na dojazdy. Jest to jednym słowem kwestia determinacji i przeanalizowania swoich możliwości. Jeśli to czytasz, to zakładam, że zdeterminowany/na jesteś więc teraz tylko kwestia kombinacji.

2 Rytm dnia

Każdy z nas jest w stanie przewidzieć, jak będzie wyglądał jego następny dzień. Oczywiście mówię o sytuacji: Dzieci do szkoły na 8, TY do pracy na 9, kończysz o 17, wracasz do domu i tak dalej. Jesteśmy w stanie dzień wcześniej stwierdzić: poniedziałek, środa, piątek, wracam o 17, zjem coś, odpocznę chwilę i idę na trening. W ten sposób jesteśmy w stanie łatwo wpisać trening w naszą codzienną rutynę

I choćby świat się walił, nie możesz tego zmieniać. Kumple idą na piwo, koleżanki idą do kina, ok, to są ważne sprawy (szczególnie pierwsza) ale Ty masz w tym czasie trening. Trudno, wypijesz innym razem, obejrzysz film na netflixie, ale taka decyzja została podjęta, bo chcesz to zrobić. Nie możesz sobie odpuszczać, bo to równia pochyła do zakończenia swojej przygody z treningami.

Z moich obserwacji wynika, że po pierwszym odpuszczeniu (z tego typu powodów) jest już tylko gorzej, motywacja spada. Luzujesz sobie coraz częściej i w efekcie szlag trafia postanowienia, z reguły po około pierwszych trzech miesiącach.
Nie mówię oczywiście, że bez względu na wszystko musisz iść i trzaskać trening. Jesteśmy ludźmi, zdarzają się choroby, wypadki i sytuacje losowe, kiedy ktoś inny nas potrzebuje.Trening przecież można nadrobić.

Trening

3 Trening przed pracą

Bardzo fajny patent, który sam zacząłem od jakiegoś czasu stosować. Czyli treningi możliwie wcześnie rano. Jak już sobie ustaliliśmy w ciągu dnia mogą zdarzyć się sytuacje, które będą musiały Cię odciągnąć od postanowień treningowych. I umówmy się, im więcej obowiązków tym więcej nieprzewidzianych sytuacji losowych, a szkoda przecież, żeby codziennie odpuszczać, bo zawsze coś się może wydarzyć.

Z pomocą przychodzi banalny „life hack” – wstajesz godzinę wcześniej, idziesz na trening i pyk, problem z głowy. No bo co się może stać o 6-7 rano? Będzie to wymagało trochę więcej determinacji, ale tydzień i się przestawisz, gwarantuje.

I tutaj ważna uwaga, polecam dzień wcześniej zjeść trochę więcej węgli na kolacje, żeby trening zrobić na czczo i nie musieć wstawać jeszcze wcześniej, aby zjeść śniadanie. Sugerowałbym też treningi maksymalnie godzinne. Bez cardio, bo organizm będzie jednak słabszy i będzie się domagał cukrów.

Trening

4 Trening od razu po pracy

Patent dla osób z mniejszym ryzykiem „nagłych” spraw, ale z tendencją do rozleniwiania się. Na pewno zdarzyły Ci się sytuacje, że wracasz do domu, jesz obiad, masz w planach za dwie godziny iść na trening.

Fajnie, masz jeszcze trochę czasu, więc obejrzysz serial, jeden, drugi odcinek… trzeci, czwarty… a dobra, pójdę jutro… piąty, szósty.

I takim o to sposobem determinacja idzie spać razem z Tobą i marzeniami o lepszej sylwetce/zdrowiu (wstaw swój cel).

Nauczony/a doświadczeniem po kilku tego typu niepowodzeniach mówisz sobie „nie” i wprowadzasz kolejny patent: idziesz na trening od razu po pracy. Do domu nawet nie zachodzisz. Posiłek przedtreningowy śmiało możesz zjeść w pracy, a jak wrócisz szybki potreningowy i już śmiało możesz trzaskać seriale do rana. Brak ryzyka, że prześpisz swoją „godzinę” na trening, lecisz na niego z marszu i nic Cię nie rozprasza.

Trening

5 Trening w parze (dla osób zapracowanych)

„Żona nie chce mnie puścić na trening, bo dużo pracuję i chce ze mną spędzić trochę czasu”. Jest to dla mnie zupełnie zrozumiałe, bo chyba na tym polega związek, żeby być ze sobą, a nie bywać, prawda?

Ale hej! Czemu by żony nie wziąć ze sobą na trening? Czemu nie możecie razem zrobić czegoś „fizycznego” (bez sprośnych myśli proszę, chociaż to też dobra forma cardio xD) Jeśli druga połówka zapiera się nogami i rękami przed fitness klubem, a na propozycje wspólnego treningu rzuca: Co! Że jestem za gruba/y? (Panów też się to tyczy).

Idźcie po prostu na spacer, pojedźcie gdzieś rowerami, zacznijcie grać razem w tenisa, może jakieś gry zespołowe ze znajomymi? Aktywność fizyczna może przybierać wszelkie formy, a jeśli są chęci to i sposób się znajdzie. Wspólnie spędzony czas na pewno zaprocentuje. Zacieśnicie więzi, przy okazji zrobicie coś dla siebie, zadbacie o siebie nawzajem i swoje zdrowie – no same plusy.

6 “Mam chęć zmiany, ale co z dziećmi?”

I ten akapit zasługuje na osobny wpis, który myślę, że niedługo rozwinę. Tym bardziej, że w styczniu spodziewam się dziecka, więc wtedy z pierwszej ręki, relacja, jak to się da wszystko pogodzić.
Ale jeśli chodzi o takie trochę starsze to kilka banalnych przykładów jak radzą sobie z tym moi podopieczni: z dziećmi zostaje partner/partnerka, babcia, siostra, przyjaciółka.

Kilka mniej banalnych: W niektórych siłowniach funkcjonują przedszkola dla dzieci. Za niewielką opłatą można zostawić tam pociechę. Wszystkie fitness kluby natomiast posiadają strefę chillout, gdzie ew. starsze dziecko tą przysłowiową godzinkę „przeogląda” na youtubie, najlepiej pod okiem obsługi.

Często przy fitness klubach, szczególnie w galeriach, są też salki zabaw, myślę, że z takiego rozwiązania dzieciaki będą nawet bardziej szczęśliwe niż Wy.

I teraz najmniej banalne: Zabrać ze sobą dziecko na trening! Jeśli jest dość grzeczne i nie planujecie spacerów po wszystkich możliwych sprzętach. Dodatkowo współpracujecie z trenerem, który będzie mógł się maluchem zaopiekować, nie powinno to stanowić problemu.

Sam miałem kilku małych gości na treningach z podopiecznymi i wszyscy wychodziliśmy zadowoleni. Ja nabrałem doświadczenia w kontaktach z dziećmi, rodzice zrobili trening, a młodzież cieszyła się, że mogła „wejść do miejsca tylko dla dorosłych”.To dopiero wyróżnienie i jest czym się chwalić w przedszkolu.

Wymówek „brako- czasowych” jest znacznie więcej i na pewno będę do nich wracał w przyszłych wpisach. Szczególnie w formie treningów przy noworodkach, ale to zrobię w formie „case study” w okolicach lutego 😉

Kategoria
Cześć, nazywam się Piotr Szałkiewicz i jestem trenerem personalnym z Poznania. Swoje doświadczenie przekazuję pracując indywidualnie z klientami na siłowni, online, a od niedawna również na łamach bloga Swoimi wpisami staram się pokazać, że zdrowy tryb życia to nie ciężka harówa, tylko mądre podejście do diety i treningu z odrobiną zdrowego rozsądku
Post Created 6

Powiązane artykuły

Begin typing your search above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Powrót na górę