Trener personalny Poznań

Czego powinieneś się spodziewać po współpracy z trenerem personalnym?

Będąc wciąż na fali noworocznych postanowień, możliwe, że pierwsze kroki odnośnie ich zdrowotnej części, masz już za sobą. Możliwe również, że ciężko Ci się w tym wszystkim odnaleźć.

 

Postanowiłem stworzyć pewnego rodzaju drogowskaz. Na co powinieneś jako osoba początkująca zwracać uwagę decydując się na współpracę z trenerem. Pamiętaj, zawsze masz możliwość wyboru. My trenerzy, również świadczymy usługi i już nasza w tym głowa, by były na wysokim poziomie.

 

Kto może zostać trenerem personalnym?

 

Ile ludzi tyle poglądów. Ilu trenerów tyle podejść do pracy z klientem. Nie mamy jako grupa zawodowa jednego kanonu postępowania. Nie uczymy się z tych samych książek, nie kończymy tych samych szkół i kursów. Nasz zawód nie jest regulowany prawnie.

 

W Internecie jest mnóstwo sprzecznych informacji na temat odżywiania, treningu i całego “fitlifestylu”. Co będzie dobre dla osoby początkującej? Skąd ona ma wiedzieć, że trener i jego poglądy są odpowiednie? Że nie jest osobą, która kilka dni temu skończyła kurs online i na tym poprzestała z edukacją?

 

Ktoś może powiedzieć: „Hej, spójrz jak on świetnie wygląda, musi się znać”. Nic bardziej mylnego… niestety.

 

Krzysiek, operator koparki i Zbyszek prawnik, jeśli mają dostatecznie wiele cech które sprawią, że ktoś będzie chciał z nimi trenować, od jutra mogą nazywać się trenerami personalnymi. Jak w takim razie osoba zupełnie początkująca ma stwierdzić, że ktoś jest dobrym trenerem, skoro dopiero zaczyna swoją przygodę ze sportem?

 

 

Trener personalny Poznań

Początki trenera personalnego

Krzysiek i Zbyszek trenowali latami i kształcili się we własnym zakresie, co pozwoliło im uzyskać świetnie wyglądającą sylwetkę. Poszli na zawody kulturystyczne, które udało im się wygrać. Dzięki temu, pokazali się szerszej publice. Ich konta na Instagramie i facebooku, na których już wcześniej chwalili się zdjęciami bez koszulek, przeżyły oblężenie zapytań o wspólne treningi.

 

Zmęczeni dotychczasową pracą (jako operator koparki i prawnik), stwierdzili, że będą trenować i na tym zarabiać. Zostali trenerami personalnymi.

 

Nie wzięli pod uwagę tylko jednego szczegółu. To co działa na nich, nie koniecznie musi działać na ich podopiecznych. Nie jest filozofią każdemu dać ten sam plan treningowy.

 

W poniedziałek klata z bicepsem, środa nogi, czwartek plecy, barki, triceps. Niestety typowy split kulturystyczny to najczęstszy schemat z jakim się spotykam, a dla 80% ćwiczących będzie, delikatnie rzecz ujmując, mało efektywny. No ale na Twojego trenera działa to Tobie też da taki plan.

 

Za wyglądem i osiągnięciami nie zawsze będzie szła wiedza, tym bardziej dydaktyczna i podejście do drugiego człowieka. Empatii też się trochę przyda, w sumie to nawet całkiem sporo.

 

Zawód trenera personalnego porównał bym raczej do nauczyciela/pedagoga niż trenera/sportowca. Bo właśnie podejście i chęć nauczania, będzie stanowiło kluczową rolę do współpracy z przekrojem osobowości podopiecznych. Umiejętność dotarcia do nich i przekazania wiedzy.

 

Moja droga…

 

Przeszedłem podobną drogę jak Krzysiek i Zbyszek (nie uwzględniając zawodów i fanów na Instagramach). Ale też sądziłem, że trenując innych będzie to coś prostego. Każdy kto będzie przychodził na treningi, będzie robił to z uśmiechem i determinacją. Ludzie będą sprawni, a ja dając tylko kilka prostych wskazówek, będę ich kierunkował by osiągali więcej.

 

Kilka lat temu zaskoczeniem było dla nie, że ktoś nie jest w stanie wykonać odpowiednio przysiadu. Tu nie chodzi nawet o brak wiedzy jak go zrobić, tylko mechaniczne problemy ze strony układu ruchu. Jak się później dowiedziałem, istnieje coś takiego jak mobilność i każdy może mieć ją na różnym poziomie. Przez co może mieć różne problemy z odpowiednim wykonaniem nawet najbardziej podstawowych ruchów.

 

Kilkanaście kursów i przeczytanych książek później, mam zupełnie inne podejście do pracy z ludźmi i długofalowego ich prowadzenia.

 

Ok, ale ja tu teoretyzuję, a miały być w artykule same konkrety. Pozostańmy na razie na tym, że trenerzy mogą być różni, a osiągnięcia nie znaczą o wiedzy i umiejętności współpracy. Teraz już sedno sprawy

 

Trener personalny Poznań

Podejście trenera

 

Zaskakuje mnie, kiedy widzę (lub słyszę o takich sytuacjach) kolegę po fachu, który z marszu rozpoczyna z kimś współpracę. Prawie, że na zasadzie:

 

Klient: ”Dzień dobry, potrzebuję trenera”

Trener: „Dzień dobry, jestem trenerem”

K: „ To ja bym chciał z Panem pracować”

T: „To proszę bardzo… Jaki cel? Przeciwskazania od lekarza są?”

K: ”Schudnąć, nie byłem u lekarza, ale nie jestem chory teraz”

T: „Ok, to obwody: Przysiady, pompki, swingi kettlem, Padnij powstań. Czterdzieści sekund pracy na każdej stacji, dwadzieścia sekund przerwy pomiędzy. Przez kolejne czterdzieści minut. Dziękuję, sto pięćdziesiąt się należy. Do widzenia”

 

Pozostaje mi tylko westchnąć głęboko pod nosem. Plusem tutaj będzie, że pojawiło się chociaż minimalne zainteresowanie stanem zdrowia. Lepsze takie niż żadne.

 

Wychodzę z założenia, że jeśli ktoś się u mnie pojawia, potrzebuje pewnego rodzaju pomocy. Czy mam służyć wiedzą treningową, czy zmotywować do działania, czy po prostu dobrym słowem podczas treningu. (tak niektórzy przychodzą porozmawiać i jest to dla nich często ważniejsze niż sam trening, ale o tym później).

 

Jak mam komuś pomóc i dostosować swoją pracę do niego, skoro go nie znam?

 

Rzecz obowiązkowa od której rozpoczynam współpracę to wywiad. Zarówno Ty jako podopieczny możesz mnie poznać i dowiedzieć się jakie mam podejście jak i ja Ciebie. Jakie masz potrzeby co chcesz osiągnąć i jaki jest stan Twojego zdrowia (troszkę bardziej szczegółowo niż w przykładzie powyżej ?)

 

Rozmowa nie musi trwać trzy godziny, nie chodzi o to, żeby opowiadać historię swojego życia. Na najpotrzebniejsze informacje wystarczy ok czterdzieści minut.

 

Kolejny element to przykładowy trening.

 

Czemu masz ze mną pracować, skoro nie wiesz na co zwracam uwagę na treningu? Czy skupiam się rzeczywiście na Tobie, w jaki sposób wykonujesz ćwiczenia, czy dam Ci kilka zadań i godzinę będę przeglądał insta? Czy mam wiedzę, którą potrafię przekazać i chcę Cię tego nauczyć, czy tylko wymagam żebyś coś zrobił bez tłumaczenia.

 

Według mnie tu jest właśnie ta subtelna różnica w podejściu. Nie mówię, że robię to najlepiej na świecie, chcę Ci tylko uzmysłowić na co dobrze, żebyś zwrócił uwagę podczas rozpoczynania współpracy z trenerem personalnym.

 

Trener personalny Poznań

Oczekiwania podopiecznego

 

Wiele osób przychodzących do mnie czy innego trenera, ma gotową wizję tego jak będzie taka współpraca wyglądać. Posłużę się przykładem, dla lepszego zobrazowania sytuacji:

 

Przychodzi do mnie Artur, księgowy. Ćwiczy już jakiś czas, mówi, że jest sprawny fizycznie, ale ma pracę siedzącą. Chce nabrać masy w klatce piersiowej i wyrzeźbić brzuch. Idziemy zrobić przykładowy trening.

 

Okazuje się, że Janusz chodził na siłownie łącznie z pół roku, ale średnio co dwa miesiące robił przerwę na trzy miesiące, z różnych powodów. Dodatkowo ćwiczył głównie na maszynach, bo było to dla niego bardziej przystępne.

 

Przy pierwszym ćwiczeniu, wychodzi na jaw, że nie ma koordynacji. Przy kolejnym, trudno o odpowiednią stabilizację, a przy ostatnim, że wykonywał coś zupełnie inaczej niż powinien i musiałby się uczyć wzorca ruchowego od nowa.

 

„Ale ja chciałem tylko popracować nad klatką i brzuchem”, co powinienem w takiej sytuacji zrobić?

 

Machnąć ręką na ogólną sprawność i skupić się tylko na celu Artura? Przez słabą koordynację i stabilność nie moglibyśmy robić części ćwiczeń. Przez brak odpowiedniego wzorca, nawet jeśli wykonywalibyśmy wyciskanie na klatkę, byłby problem z jej zaangażowaniem, co przełożyłoby się na brak zadowalającego efektu.

 

W tym tkwi sedno pracy trenera. Tak poznać podopiecznego, by zdołać mu wytłumaczyć, że pewne zabiegi są potrzebne. I nie chodzi tu o popadanie w skrajność, na zasadzie: „teraz przez 3 miesiące robimy, stabilizację i naukę wzorców ruchowych i może po tym czasie popracujemy nad Twoim celem”.

 

Dobry trener będzie w stanie połączyć pracę nad słabymi punktami podopiecznego wraz z jego celami. Droga obrana przez trenera personalnego może się różnić od oczekiwań klienta. Ale tu już sprawa będzie się rozbijać o zaufanie i merytoryczne wytłumaczenie podjętych kroków.

 

Podsumowując

 

Rozmowa i porozumienie na linii: trener- podopieczny, są kluczowe. Według mnie, bez tego nie będzie zrozumienia podejmowanych wzajemnych kroków. Nie chodzi o to, żeby kazać i „tak ma być” tylko edukować. To powinna być nadrzędna funkcja trenera personalnego.

 

Warto, żebyś w swoim wyborze trenera wziął pod uwagę tych kilka aspektów o których pisałem wyżej. Pozwoli Ci to oszczędzić sobie rozczarowań, pieniędzy i czasu 🙂

Kategoria
Cześć, nazywam się Piotr Szałkiewicz i jestem trenerem personalnym z Poznania. Swoje doświadczenie przekazuję pracując indywidualnie z klientami na siłowni, online, a od niedawna również na łamach bloga Swoimi wpisami staram się pokazać, że zdrowy tryb życia to nie ciężka harówa, tylko mądre podejście do diety i treningu z odrobiną zdrowego rozsądku
Post Created 14

Powiązane artykuły

Begin typing your search above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Powrót na górę