Dietetyk Poznań

Jak schudnąć bez wyrzeczeń i utrzymać wagę? Kilka praktycznych porad. Cz. 1

Początek roku, wspaniale motywujący czas do wszelkiego rodzaju postanowień. Całkiem prawdopodobne, że właśnie teraz stwierdziłeś, że warto zacząć się odchudzać. I bardzo dobrze! Każdy powód jest dobry, warto tylko w swoim postanowieniu wytrwać. Przy tej okazji warto, żebyś przeczytał mój artykuł: o postanowieniach noworocznych oraz o roli motywacji, determinacji i nawyku.

 

Jeśli jesteś w swoim postanowieniu, na etapie układania jadłospisu z surówek na kolejny tydzień, lepiej przestań. Nie tędy droga. Dieta ma być smaczna, odpowiadająca Tobie. Spełniająca również Twoje możliwości czasowe. Tak, musisz mieć czas żeby ją przygotować. A jeśli jesteś zapracowany lub nie masz zdolności kulinarnych, to powinna być tak skonstruowana, żebyś nie musiał gotować. I da się to zrobić 🙂

 

Nie ma być problemem o którym tylko myślisz kiedy się skończy i będziesz mógł wrócić do starych nawyków.

 

Odchudzanie – jak zrobić to z głową

 

Pjoter, jak schudnąć? Jak utrzymać tą wagę później? A drożdżóweczkę mogę? Bardzo często słyszę tego typu pytania. Dziś zacznę serię artykułów “Jak schudnąć bez wyrzeczeń i utrzymać wagę?” , tak by dieta już nigdy nie kojarzyła się tylko z jedzeniem zieleniny i głodówką.

 

Oczywiście, wszystko jest względne. Dla jednego wyrzeczeniem będzie odmówienie sobie codziennego batonika, dla drugiego poświęcanie czasu w kuchni, kiedy mógłby robić coś innego. Postaram się uśrednić te podejścia i opisać najczęściej docierające do mnie problemy.

Rola nawyku w odchudzaniu.

 

Zacznę od rzeczy najbardziej istotnej: psychiki. To czy chcesz zrzucić wagę, zależy tylko od Ciebie. Od Twojej determinacji i nawyków jakie w związku z nią, sobie wyrobisz. Tu nie ma drogi na skróty. Im bardziej chcesz, tym będzie Ci łatwiej poświęcić pewne rzeczy.

 

Jeśli już o psychice i nawyku mowa. Im wcześniej zaczniesz nad nim pracować tym lepiej. Unikniesz chaosu, który jest bardzo rozpraszający podczas dążenia do celu.

 

Zamień codzienne, wieczorne picie piwka, na wypicie soku pomidorowego. Podjadanie słodyczy między posiłkami na owoce. Niby banalne, niby proste, ale będzie to już krok ku lepszemu.

 

Później dojdzie nawyk liczenia kalorii. Warzenia pożywienia przed ugotowaniem. Robienia posiłków na cały dzień. Jedzenia to co masz zaplanowane, a nie na co masz ochotę. Znajdowania zdrowych zamienników. Z nawykiem będzie to dla Ciebie naturalny element dnia, a jak naturalne to bez problemowe.

 

Rzecz jasna to nie jedyna droga i „chudnięcie” można osiągać na mnóstwo sposobów. A najlepiej dobrać go do siebie. Ale o tym za kilka akapitów.

 

Dietetyk Poznań

Jak łatwo kontrolować kalorie?

 

W tym artykule wspominałem, jakie procesy muszą zajść, żeby się “odchudzać”. Bilans kaloryczny wyliczony, 200 kalorii odjęte, żeby powstał deficyt, możemy startować.

 

Kontrolować kalorie najlepiej dzięki wadze i aplikacji. Waga domowa to niewielki wydatek, z reguły około 50zł w lidlu, a bardzo ułatwia sprawę odmierzania. Nie musisz się martwić liczeniem odmierzonych łyżek, czasem zdarzy się mniej, czasem bardziej czubata i znowu robi się chaos. Z wagą nie ma tego problemu. Sypiesz przykładowe płatki owsiane prosto do miski i wiesz ile jesz.

 

Aplikacja

 

Ułatwiamy sobie życie, ile się da. Stąd mądrzy ludzie wymyślili aplikacje do liczenia tego wszystkiego. Chyba nie masz zamiaru dodawać wszystkiego w zeszycie? W Apkę wklepujesz, najlepiej dzień wcześniej albo z rana, ile czego planujesz zjeść. Jeśli chcesz uzupełniać posiłki na bieżąco, odradzam. Musisz mieć dużą świadomość co ile waży i ile ma kalorii, żeby dobrze wstrzelić się w swoje zaplanowane makro.

 

Dietetyk Poznań

Pułapki nieważenia

 

Kiedy wszystko już dobrze idzie, nie musisz nic liczyć i trafiasz w swoje makro, bardzo łatwo o błąd. Sam je popełniałem więc przykłady podam z pierwszej ręki.

 

Częstym problemem jest „przekombinowanie”. Kiedy zaczynasz kucharzyć więcej, chcesz żeby Twoje potrawy smakowały coraz lepiej. I to bardzo dobrze. Jednak kiedy do spaghetti zaczynasz dorzucać coraz więcej parmezanu, czego nie zrobiłbyś licząc kalorie, bardzo łatwo o to, żeby przeskoczyć swoje zapotrzebowanie.

 

O dodatki tu się w zasadzie rozbija. Bardzo łatwo jest dodać za dużo, czegoś, co będzie miało dużą gęstość kaloryczną(na przykład ser, czy czekolada do wypieków), a przez to po prostu zjemy za dużo. Oczywiście nie mówię, że jedzenie ma być jałowe, ale łatwiej kontrolować kalorie to ważąc.

Dietetyk Poznań

Jak schudnąć, bez elektroniki?

Da się, ale będzie wymagało to więcej dyscypliny i samozaparcia. Świadomość i wiedza, co i jak na Ciebie wpływa też się przydadzą. Nie polecam techniki, chińskiego uczonego „na czuja”, osobom początkującym. Zazwyczaj właśnie przez brak podstawowej wiedzy skończy się to klęską. Oczywiście można po prostu, ograniczyć słodkie i cała “dieta” załatwiona, ale Siła Ruchu zawsze sięga wyżej ?

 

Jedzeniowa świadomość

 

Zrodzi się kiedy już swoje na liczeniu i ważeniu od pękasz. Wtedy bez problemu, w pamięci, wyliczysz sobie, że tacka kurczaka na cały dzień to tyle i tyle białka, dwie torby ryżu to 2/3 Twojego zapotrzebowania na węglowodany. Do tego na śniadanie jecznica z 4 jaj, to tyle i tyle białka i tłuszczy. Ok, na kolacje zjem owsiankę z białkiem i orzechami i będzie git.

 

Tak mniej więcej to będzie wyglądać. I to mniej więcej, dobrze sprawdzi się u osób które mają już zadowalającą sylwetkę i nie chcą już dużo więcej gubić z wagi. A dodatkowo robią ciężkie treningi dzięki którym, nawet jeśli przypadkowo zjedzą za dużo, bez problemu wszystko przepalą.

Pokusy dnia codziennego

 

Dlaczego dieta właściwie miałaby być trudna do utrzymania? To „tylko” jedzenie i bardzo rzadko spotykam się z tym, żeby ktoś miał kilka kilo za wiele, bo je za dużo „zdrowych” rzeczy. Problemem bardzo często będzie podjadanie i to z reguły śmieci. Przez słowo „śmieci” mam na myśli batoniki, czekolady, chipsy i inne ciastka.

 

Każdy je uwielbia i każdy chociaż raz miał po ich zjedzeniu wyrzuty sumienia. Zwolennicy „hardcorowego liczenia kalorii” powiedzą, że żaden problem, można takie przysmaki wrzucać, byle to później wliczać w makro. Pomijając zły wpływ, wątpliwej jakości składników w słodyczach na nasz organizm, jest jeszcze jedno ryzyko.

 

Wrzuciłeś 3 kostki czekolady w swoje makro. Wszystko wyliczone, zgadza się. Zjadasz 3, później 6 i cała tabliczka znika. Taka była dobra. Robi się problem, bo kilka dni swojego deficytu nadrabiasz w pół godziny.

 

Ok, jeśli masz żelazną psychikę i przysłowiowe 3 kostki Ci starczą. Raz nie zawsze, dwa nie wciąż, sam czasem wliczam w makro takie „kwiatki”. Ale dla bezpieczeństwa swojego nadrzędnego celu, nie robię tego za często, bo bardzo łatwo polecieć na grubo.

 

To samo tyczy się ostatnio popularnych cheat meal, które przeradzają się w cheat day, cheat week, a później w cheat life. Sensowność tego typu zabiegów jest, a im dalej z redukcją w las, wzrasta. Niestety wprost proporcjonalnie do ryzyka przegięcia pały. Ale to temat na osobny artykuł.

 

To jeszcze nie koniec

 

Zdrowy rozsądek i umiar będą najlepszymi doradcami w kwestii diety i racjonalnego odchudzania. W tym artykule przedstawiłem kilka z moich patentów i doświadczeń w kontekście diety. Zdaję sobie jednak sprawę, że temat jest na tyle głęboki, że będzie wymagał przynajmniej kilku wpisów.

 

Kolejny który pojawi się za tydzień, będzie bardziej praktyczny. Poruszę temat między innymi liczenia kalorii w  gotowaniu dla całej rodziny, a także zamienników które warto stosować i nie zrujnują Twojego budżetu. Więc jeśli chcesz być na bieżąco zapisz się do mojego newslettera, a wtedy nic Cię nie ominie 🙂

Kategoria
Cześć, nazywam się Piotr Szałkiewicz i jestem trenerem personalnym z Poznania. Swoje doświadczenie przekazuję pracując indywidualnie z klientami na siłowni, online, a od niedawna również na łamach bloga Swoimi wpisami staram się pokazać, że zdrowy tryb życia to nie ciężka harówa, tylko mądre podejście do diety i treningu z odrobiną zdrowego rozsądku
Post Created 13

Powiązane artykuły

Begin typing your search above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Powrót na górę